Jednym głosem
Treść
Związki pracowników i pracodawców popierają objęcie umów śmieciowych składkami na ZUS. Ale chcą kompleksowego rozwiązania, które zabezpieczy interesy pracodawców, a pracowników uchroni przed zwolnieniami
„Związki zawodowe i pracodawcy nie mogą dopuścić do tego, by ta długo oczekiwana zmiana przyniosła negatywne skutki dla Polaków, zwłaszcza tych najmniej zarabiających. Istnieje bowiem realne zagrożenie, że w obliczu niemożności uwzględnienia nowych rozwiązań w realizowanych kontraktach, szczególnie tych w toku, ryzyko biznesowe będzie przenoszone na zleceniobiorców” – czytamy we wspólnym oświadczeniu, podpisanym przez Konfederację Lewiatan, Business Center Club, Związek Rzemiosła Polskiego, NSZZ „Solidarność”, OPZZ oraz Forum Związków Zawodowych.
Strony poparły wprowadzenie obowiązku odprowadzania składek ZUS od umów-zleceń i o dzieło, ale uznały, że należy go powiązać ze zmianami w ustawie o zamówieniach publicznych. Ma być z niej usunięte kryterium najniższej ceny jako najważniejszy element przy ocenie ofert, a ponadto przedsiębiorcy uczestniczący w przetargach musieliby przedstawiać swoje kalkulacje cenowe w oparciu o zatrudnienie pracowników na etatach przy co najmniej najniższej płacy krajowej.
– Projekt składkowania umów-zleceń i o dzieło, przedłożony przez rząd, to ten sam projekt, który złożyłem Donaldowi Tuskowi w maju 2012 r., tylko że nasz przewidywał składkę od realnego wynagrodzenia, a nie wynagrodzenia najniższego, czyli od 1680 zł – wyjaśnia Piotr Duda, przewodniczący „Solidarności”. – Pracodawcy przeszli metamorfozę, jeszcze dwa, trzy lata temu nie chcieli słyszeć o składkowaniu umów cywilnoprawnych – przypomina. Powodem tej zmiany jest, jego zdaniem, coraz szersze poparcie ekonomistów dla propozycji związku, w tym wsparcie OECD, która oceniła ostatnio, że stabilne formy zatrudnienia sprzyjają gospodarce. Z kolei Marek Lewandowski, rzecznik prasowy „S”, powiedział „Naszemu Dziennikowi”, że to porozumienie to mocny sygnał „na rzecz kompleksowego uporządkowania rynku pracy i usunięcia patologii”. – Ale nie wiemy, komu przedłożyć ustalenia, kto tu rządzi – dodał Lewandowski, nawiązując do ujawnienia nagrań kompromitujących przedstawicieli rządu i prezesa NBP. Rzecznik wyjaśnił, że mimo iż Komisja Trójstronna od roku nie działa, związki i pracodawcy prowadzą dialog bez udziału rządu. – W Komisji Trójstronnej, która działa pod auspicjami ministra pracy, pozycja rządu jest dominująca. Dlatego związki i pracodawcy opowiadają się za powołaniem na jej miejsce niezależnej od rządu Rady Dialogu Społecznego, która będzie „podpięta” pod marszałka Sejmu lub prezydenta i będzie miała dostęp do sejmowych analiz i zaplecza eksperckiego. Chcemy, żeby ta nowa Rada posiadała prawo inicjatywy ustawodawczej – powiedział Marek Lewandowski.
Piotr Duda wskazuje, że konieczne są inne ważne zmiany w prawie, służące obronie interesów pracowników. – Oprócz nowelizacji ustawy o zamówieniach publicznych czeka nas jeszcze zmiana ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy. Chcemy, aby inspektorzy pracy w toku kontroli otrzymali uprawnienie do zmiany w trybie administracyjnym umowy-zlecenia na umowę o pracę, bez wnoszenia sprawy do sądu. Ponadto domagamy się rzeczy tak oczywistej jak ta, żeby umowa z pracownikiem musiała być podpisana przed jego przystąpieniem do pracy, a nie jak teraz, że pracodawca wyciąga ją z szuflady i podpisuje dopiero, gdy zjawi się u niego inspektor pracy – zapowiada Duda.
„Solidarność” zajmie się też agencjami pracy tymczasowej. –Teoretycznie pracownik może być zatrudniony za pośrednictwem agencji przez 1,5 roku, a potem, jeśli się sprawdzi, powinien go przejąć pracodawca, jednak w praktyce agencje powołują swoje „spółki-córki” i „wnuczki” i latami pośredniczą w zatrudnieniu tych samych ludzi. Chcemy to ukrócić –wyjaśnia przewodniczący „S”. –Będę ich męczył, aż doprowadzę do normalności. Jak nauczał św. Jan Paweł II, pracownik ma być podmiotem, a nie przedmiotem –podkreśla Duda.
Małgorzata Goss
Nasz Dziennik, 18 czerwca 2014
Autor: mj