Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Mamy półfinał

Treść

Polscy piłkarze ręczni awansowali do półfinału 20. mistrzostw świata! Wczoraj po dramatycznym boju w ćwierćfinale pokonali w Hamburgu Rosję 28-27. POLSKA - ROSJA 28-27 (16-14). Sędziowali: Lemme i Ullrich (obaj Niemcy). Kary: 14 min (w tym czerwona kartka dla Kuptela za 3 kary 2-min) - 12 min. Widzów: 12,5 tys. Polska: Szmal - Bielecki 7, M. Lijewski 6, Tkaczyk 5, Jurasik 3, B. Jurecki 3, Tłuczyński 2, Jachlewski 1, Kuchczyński 1, M. Jurecki, Kuptel, K. Lijewski, Wleklak. Rosja: Kostygow, Titow - Koszarow 8, Kriwoszłykow 5, Czipurin 3, Igropulo 3, Iwanow 3, Rostworcew 3, Kuleszow 2, Jewdokimow, Kamanin. Aż ćwierć wieku czekali nasi sympatycy piłki ręcznej na awans naszej drużyny do półfinału MŚ. W 1982 roku także w Niemczech "biało-czerwoni" zdobyli brązowy medal, co po brązowym medalu olimpijskim wywalczonym w 1976 roku w Montrealu było największym sukcesem w historii polskiego handballu. Na razie Polacy mają zapewnione czwarte miejsce, takie samo, jak ich poprzednicy zdobyli w MŚ w 1974 roku w NRD. Mecz z Rosją był wspaniałym widowiskiem. Choć Rosjanie ani razu nie uzyskali prowadzenia, wynik był do końca sprawą otwartą. Bohaterem spotkania był Szmal, który obronił aż 5 rzutów karnych, w tym 2 w samej końcówce. 7 bramek uzyskał Bielecki, a 6 M. Lijewski, którzy często rzucali gole z dystansu. 5 razy do siatki trafił Tkaczyk. Jeśli coś można zarzucić polskiej reprezentacji, to tylko marnowanie czasami kontr i słabszą grę skrzydłami. W drugiej połowie sędziowie kilkakrotnie odgwizdali Polakom faul w ataku. Rosjanie jednak popełnili więcej błędów, a zaporą nie do przejścia często okazywał się były bramkarz Hutnika Kraków - Szmal. Nasza drużyna zaczęła mecz w znakomitym stylu. Po golu B. Jureckiego i dwóch golach M. Lijewskiego objęła prowadzenie 3-0. W 5 min Tkaczyk wykończył kontrę i było już 5-1. Nasi rywale zaczęli jednak odrabiać straty. W 12 min po bramce Kuleszowa z biodra było już tylko 7-6, a w 12 min 8-8. Polacy grali w tym okresie słabiej niż na początku meczu. Mieli problemy w obronie, gorzej strzelali. Do przerwy Rosjanie jeszcze dwukrotnie wyrównywali (na 11-11 i 14-14). Końcówka pierwszej połowy należała jednak do "biało-czerwonych". Najpierw świetnie się spisał Szmal, potem bramkę w przewadze uzyskał Bielecki, a wynik do przerwy ustalił Jurasik. Po przerwie obraz gry był podobny. Polacy nadal mieli minimalną przewagę, ale nie mogli "odskoczyć" od rywala na więcej niż 3 gole. Przy stanie 18-15 Szmal obronił karnego. W 36 min było 21-20. W 47 min Polacy prowadzili już 25-22, ale potem w ciągu 4 min stracili trzy gole z rzędu i było 25-25. W 50 min świetnie z biodra trafił M. Lijewski. Potem przez 3 min żadna z drużyn nie zdobyła gola. Znowu kapitalnie bronił Szmal, parując m.in. kolejnego karnego. W 56 min po akcji ze skrzydła Kuchczyńskiego nasza drużyna objęła prowadzenie 27-26. Rosjanie szybko jednak wyrównali. Obaj bramkarze - Szmal i Kostygow - raz po raz zwycięsko wychodzili z pojedynków z rywalami. Na niespełna 2 min przed końcem spotkania Szmal po raz kolejny obronił karnego. Gdy do końca gry pozostała niewiele ponad minuta, gola zdobył Bielecki. Rosjanie mieli piłkę, ale twardo i zdecydowanie grający w obronie Polacy nie dopuścili ich do rzutu. Przez ostatnie 15 s nasza drużyna grała w osłabieniu (czerwoną kartkę za trzecią karę 2 min otrzymał Kuptel), ale nic to nie pomogło naszym rywalom. Po meczu powiedzieli (źródło: Reczna.pl): Mariusz Jurasik: - Końcówkę tak zawsze rozgrywamy, gdy nam nie idzie. Niby lecę po obiegu, by rzucać, tymczasem z lewej połówki rusza Karol Bielecki i do niego idzie piłka. To zawsze myli rywali, bo wiedzą, że ja mogę lewą ręką pociągnąć. Zablokowałem Rastworcewa, ale w ostatnich sekundach nie wiedziałem, co się dzieje. Uniosła mnie chyba adrenalina. Karol Bielecki: - To był straszliwy mecz. Mieliśmy w nim mnóstwo do stracenia, stąd zbytnia nerwowość w naszych poczynaniach. A mogliśmy go spokojniej wygrać. Kilka razy w końcówce nie trafiłem, ale musieliśmy podjąć ryzyko. Nie zdeprymowało mnie to jednak w ogóle, w końcówce jeszcze raz zaryzykowałem, bo nie miałem innego wyjścia. Bartosz Jurecki: - Cały mecz był jednym wielkim kłębkiem nerwów. Byliśmy zbytnio spięci. Chcieliśmy szybko uciec rywalom, by mieć spokojną końcówkę, a okazało się to wodą na młyn Rosjan. Jesteśmy w czwórce najlepszych zespołów świata, to oczywiście największy sukces w karierze braci Michała i Bartosza Jureckich. Nie zatrzymujemy się na półfinale, mierzymy jeszcze wyżej. Polska w czwartek w półfinale zagra z Danią, która wczoraj po dogrywce pokonała Islandię 42-41. Duńczycy prowadzili 5 bramkami (26-21), ale rywale odrobili straty i niemal w ostatniej chwili zdołali wyrównać. Decydującego gola dla Duńczyków zdobył 2 sekundy przed końcem dogrywki Madsen. Aż 15 bramek uzyskał Gudjonsson. Niemcy pokonali obrońców tytułu mistrzowskiego Hiszpanów 27-25. Gospodarz turnieju prowadził przez większość spotkania, ale w 51 min Hiszpanie doprowadzili do remisu 23-23. W końcówce meczu Niemcy zachowali jednak więcej zimnej krwi. Wicemistrze świata, zespół Chorwacji, przegrali z brązowym medalistą MŚ i aktualnym mistrzem Europy Francją 18-21. (FIL) PóŁfinaŁowe pary 1 lutego (godz. 17.30) Kolonia: Niemcy - Francja 1 lutego (godz. 20.00) Hamburg: Polska - Dania W Telewizji Polsat Mecz półfinałowy oraz kolejny mecz Polaków (finał lub mecz o trzecie miejsce) pokaże Telewizja Polsat. Wszystkie pozostałe mecze można zobaczyć na antenach Polsatu Sport i Polsatu Sport Extra. Trener Bogdan Wenta: ZespóŁ podjĄŁ strasznĄ walkĘ - Powiedzieliśmy sobie przed meczem, że marzenia są po to, by je realizować. Dziś zrobiliśmy kolejny krok, ale turniej jeszcze się dla nas nie skończył. Zespół podjął straszną walkę - od pierwszej do ostatniej minuty i pokazał wielki charakter. Zdarzały się błędy w obronie i w ataku, można było wcześniej rozstrzygnąć mecz, ale zabrakło doświadczenia. W wielu chwilach emocje brały górę, ale walka, determinacja, olbrzymia ambicja opłaciły się. Ta drużyna ma wielki charakter. Każdy włożył w ten mecz wszystkie siły i zostawił na boisku serce. Szmal grał dzisiaj swój własny mecz. Jakby był w tunelu, niczego nie widział, niczego nie słyszał, tylko miał jeden cel - bronić strzały Rosjan. wyniki Mecze ćwierćfinałowe: Hiszpania - Niemcy 25-27 (12-15) Polska - Rosja 28-27 (16-14) Chorwacja - Francja 18-21 (9-10) Islandia - Dania po dogrywce 41-42 (34-34, 16-17) Mecz o 9. miejsce: Słowenia - Węgry 33-34 (16-16) Mecz o 11. miejsce: Tunezja - Czechy 25-21 (13-13) Bramkarz SŁawomir Szmal: To byŁ mecz naszego Życia - Zdawaliśmy sobie sprawę z wagi tego spotkania. To był praktycznie mecz naszego życia. Wygraliśmy i ogromnie się cieszę, że w czwartek w półfinale czeka nas następny. Jeśli zwyciężymy, to zagramy o najwyższe laury. Z pierwszej połowy nie jestem zadowolony. Nie wszedłem w mecz jak należy i w miarę upływu czasu rozkręcałem się. Byłem bardzo zmobilizowany, bo wiedziałem, że tak wielka szansa na duży sukces może się szybko nie powtórzyć. Stres był ogromny, ale udało się. Dziesięć minut przed końcem prowadziliśmy trzema bramkami i mieliśmy szanse na kolejne bramki. Niestety zmarnowaliśmy kilka kontr i zrobiło się nerwowo. W ostatniej akcji, chyba jednej z najdłuższych w moim życiu, nie pozwoliliśmy jednak odebrać sobie zwycięstwa. "Dziennik Polski" 2007-01-31

Autor: wa