Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Ręka na godle i pieniądzach

Treść

Najpierw rządzący zabrali Lasom Państwowym pieniądze, teraz odbierają leśnikom polskie godło – orzełka na czapkach i guzikach munduru. Leśnicy alarmują: to przygotowanie do wyprzedaży polskiej ziemi i lasów w obce ręce.

Jak zakończy się próba pozbawienia leśników tradycyjnej czapki maciejówki z orzełkiem w koronie? Projekt rozporządzenia w sprawie nowego umundurowania leży na biurku ministra środowiska Macieja Grabowskiego, czekając na zakończenie konsultacji społecznych. Ich termin upływa w poniedziałek.

– Leśnicy są zbulwersowani. Noszenie czapki z godłem Polski to honor dla leśnika. Chcą nam zabrać czapkę i dać w to miejsce kapelusik bez oznak polskości, a do stroju terenowego – czapkę bejsbolówkę – mówił wczoraj w Sejmie poseł Dariusz Bąk, były szef Dyrekcji Regionalnej LP w Radomiu obejmującej lasy radomskie i świętokrzyskie.

Ministerstwo się broni

– Zgodnie z projektem zrezygnowano z czapki do munduru wyjściowego (a więc i stylizowanego orzełka na czapce) ze względu na to, że leśnicy niezwykle rzadko korzystali z tego nakrycia głowy. Na samym mundurze projekt przewidywał pozostawienie guzików ze stylizowanym wizerunkiem orła. Inicjatorem zmiany umundurowania jest środowisko leśników – wyjaśnia rzecznik ministra środowiska Paweł Mikusek. – Jest możliwe, że minister po zakończeniu konsultacji zdecyduje o pozostawieniu czapki wraz ze stylizowanym wizerunkiem orła jako elementu munduru wyjściowego – zastrzega.

– Projekt wyszedł z Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych. Przygotowała go prywatna firma – przyznaje rzecznik tej instytucji Anna Malinowska. – Jest obecnie konsultowany. Pracownicy LP od dawna narzekali na jakość mundurów i ich funkcjonalność. Były robione ankiety, aby ustalić, z czego są niezadowoleni, jeśli chodzi o obecne mundury. Stąd decyzja, by zmienić umundurowanie – dodaje.

Czy pracownicy narzekali tylko na jakość mundurów, czy także na służbowe czapki maciejówki? – pytamy. – Jeśli chodzi o czapki, to nie, chodziło raczej o jakość i funkcjonalność – przyznaje rzecznik DGLP. – Zresztą mało kto u nas chodzi na co dzień w tych czapkach, raczej używają kapeluszy – słyszymy.

Na pytanie, dlaczego wobec tego w projekcie usunięto godło państwowe w postaci orzełka w koronie, rozmówca powołuje się na polskie prawo. – Minister środowiska zadeklarował, że orzełek zostanie, ale stylizowany, ponieważ Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe nie jest wymienione w ustawie o godle państwowym i fladze jako instytucja, która ma prawo używać godła państwowego na mundurze – tłumaczy Malinowska. Przyznaje, że w toku konsultacji napłynęło bardzo dużo sygnałów, że orzełek powinien pozostać.

Czas na debatę

– Trwa akcja zbierania podpisów za referendum w sprawie polskich lasów i ziemi. 9 maja złożyliśmy u marszałka Sejmu 2 mln podpisów. Od tego momentu marszałek ma cztery miesiące na zorganizowanie w Sejmie debaty. Nadal napływają listy z podpisami, średnio około tysiąca podpisów dziennie – poinformował wczoraj prof. Jan Szyszko. Organizatorzy akcji chcą, aby Polacy odpowiedzieli w referendum na dwa pytania: czy są za utrzymaniem obecnej formy organizacyjnej Lasów Państwowych oraz czy chcą renegocjacji traktatu akcesyjnego w zakresie zakupu polskiej ziemi rolnej i leśnej przez cudzoziemców w taki sposób, aby przesunąć termin wprowadzenia swobodnego obrotu gruntami na rzecz cudzoziemców do czasu, gdy siła nabywcza Polaków będzie porównywalna z siłą nabywczą pięciu najzamożniejszych krajów Unii. W obecnej wersji traktat, wynegocjowany przez postkomunistów, nakazuje Polsce wprowadzić swobodny obrót gruntami rolnymi i leśnymi na rzecz cudzoziemców już od 1 maja 2016 r., co – wobec różnicy dochodów – grozi masowym przejmowaniem polskiej ziemi na własność przez obcokrajowców.

Bankruta można sprzedać

– W styczniu br. koalicja zmieniła ustawę o lasach, aby odebrać PGL Lasy Państwowe pieniądze, z których się samofinansowały bez wyciągania ręki do budżetu. W tym i w przyszłym roku Lasy mają wpłacić po 800 mln zł do budżetu, a od 2016 r. będą odprowadzać po 2 proc. przychodów. To środki z dochodowych nadleśnictw i Funduszu Leśnego, które służyły dotąd do finansowania gospodarki leśnej i nadleśnictw niedochodowych. Po odebraniu Lasom środków z działalności gospodarczej słabsze nadleśnictwa staną się bankrutami, a bankruta się sprzedaje – tłumaczy niebezpieczeństwo prof. Szyszko. Jedno nadleśnictwo obejmuje przeciętnie ok. 20 tys. ha lasu. Sprzedaż za jednym zamachem tak dużego areału w ręce zagranicznych spółek i osób fizycznych oznacza w praktyce wyrywanie Polakom gruntu spod nóg, zwłaszcza że wstęp na tereny prywatne zostanie zakazany.

– W ubiegłym roku Lasy Państwowe otrzymały nagrodę UNESCO za wzorowe prowadzenie gospodarki leśnej zgodnie z koncepcją zrównoważonego rozwoju, która łączy cele gospodarcze i społeczne z celami ekologicznymi – przypomniał prof. Szyszko. W jego ocenie, rząd PO – PSL najwyraźniej zamierza zdegradować tę unikatową w skali świata samofinansującą się instytucję, która od 90 lat dobrze zarządza polskimi lasami.

Małgorzata Goss
Nasz Dziennik, 25 czerwca 2014

Autor: mj