Skarga na ANR
Treść
Prokuratura powinna zająć się nieprawidłowościami w oddziale Agencji Nieruchomości Rolnych w Szczecinie – twierdzą zachodniopomorscy rolnicy.
Z inicjatywą w tej sprawie wystąpili rolnicy indywidualni z powiatu pyrzyckiego – formalne pismo trafi do prokuratury za kilka tygodni. Gospodarze wynajęli firmę doradczą, która przejrzała umowy dotyczące dzierżawy i sprzedaży gruntów rolnych. Rolnicy mają do ANR pretensje głównie o dwie kwestie. Po pierwsze, chodzi o krótkie okresy dzierżawy ziemi. Okazuje się, że Agencja podpisuje z rolnikami często umowy na 1-2 miesiące, co w praktyce oznacza, że nie można na tych gruntach przeprowadzić żadnych prac polowych. – Umowy krótkoterminowe są narzucane rolnikom po to, aby nie mogli skorzystać z prawa pierwokupu ziemi – mówi „Naszemu Dziennikowi” Edward Kosmal, przewodniczący Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego.
ANR odrzuca ten zarzut. Twierdzi, że umowy krótkoterminowe dotyczą gruntów pochodzących z tzw. wyłączeń (chodzi o 30 proc. ziemi, jaką zwracali do Agencji duzi dzierżawcy, posiadający ponad 300 ha ziemi), bo zgodnie z ustawą ANR musi sprzedać takie nieruchomości w ciągu jednego roku. Agencja zapewnia rolników, że będzie się starała uwzględniać ich postulaty, „mając jednak na uwadze konieczność przestrzegania obowiązujących przepisów”.
Po drugie, według rolników wciąż aktualny jest problem „słupów” – osób podstawionych przez obcokrajowców, które kupują dla nich ziemię, a grunty te powinny być przeznaczone na powiększenie gospodarstw rodzinnych. Edward Kosmal podkreśla, że prokuratura powinna sprawdzić takie umowy, bo zdaniem KPRWZ duże wątpliwości budzą też pełnomocnictwa osób, które je podpisywały. Komitet oczekuje też, że przy okazji wyjaśni się kwestia zagospodarowywania państwowej ziemi. Rolnicy oczekują bowiem, że Agencja zacznie wreszcie wykonywać swoje ustawowe obowiązki, a więc będzie dbała o to, aby grunty uprawne trafiały do rolników indywidualnych chcących powiększyć swoje gospodarstwa lub zakładać nowe. I żeby nie dochodziło do koncentracji ziemi w rękach nielicznych dużych spółek. – Naszym zdaniem, nie jest realizowane porozumienie, jakie w styczniu 2013 r. zawarło z nami ministerstwo rolnictwa – mówi Edward Kosmal. O tych sprawach rolnicy będą dyskutowali w przyszłym tygodniu podczas spotkania z ministrem rolnictwa Markiem Sawickim.
Krzysztof Losz
Nasz Dziennik, 4 lipca 2014
Autor: mj