Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Sten w areszcie

Treść

Suchedniowski sten miał uświetnić lokalną Izbę Tradycji. Skończył za kratkami

Izba Tradycji działa w ramach Suchedniowskiego Ośrodka Kultury „Kuźnica”. Izba powstała w 2012r. i bazuje na eksponatach wypożyczonych z Muzeum Wsi Kieleckiej, które niegdyś uświetniały izbę pamięci nieistniejącego już lokalnego zakładu przemysłowego. To głównie przedmioty produkowane w fabryce, która powstała tu pod koniec XIX w., dokumentujące historię manufaktury na terenie Suchedniowa. Wśród zakładowych pamiątek był też sten produkowany w konspiracji w Suchedniowie. Jednak ten egzemplarz trafił do podległego MWK mauzoleum w Michniowie.

– Brakowało nam na ekspozycji ważnego elementu, jakim jest dla Suchedniowa sten. Przypomnę, że w 1943 roku był on produkowany w tutejszych zakładach. Dlatego chcieliśmy go pozyskać. Ten egzemplarz budził zawsze duże zainteresowanie, ponieważ w fabryce pracowały całe pokolenia mieszkańców Suchedniowa – mówi Andrzej Karpiński, dyrektor „Kuźnicy”. To ważna pamiątka także dlatego, że okolice Suchedniowa były przecież terenem walk partyzanckich, to w tych okolicach działał „Hubal”, a pobliski Michniów został spalony przez Niemców za pomoc partyzantom.

Kiedy już odnaleziono właściwego stena, a rada miejska wyraziła zgodę na jego zakup (kosztował 2500 zł), cenny egzemplarz został zakupiony od kolekcjonera. Ten początkowo nie chciał odsprzedać broni, bo była to pamiątka rodzinna. W końcu z racji bliskości miejsca, w którym sten miałby być pokazywany, uległ namowom. W umowie zostało wyszczególnione, że broń jest pozbawiona cech broni strzeleckiej. Sten był dość zniszczony, podrdzewiały, prawdopodobnie z dorabianą do celów kolekcjonerskich lufą.

Jednak zanim egzemplarz został udostępniony, dyrektor wraz z burmistrzem zapobiegliwie postanowili, że zgłoszą zakup na policji. Jeszcze w marcu br. z Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach do Suchedniowa przybyła delegacja wraz z rusznikarzem, która dokonała oględzin broni. Wtedy jeszcze nic nie wskazywało, że suchedniowski sten stanie się źródłem kłopotów. Nazajutrz do „Kuźnicy” zadzwoniła policja z poleceniem dostarczenia broni do Komendy Powiatowej Policji w Skarżysku-Kamiennej. Broń została zarekwirowana, a prokuratura wszczęła postępowanie, w którym bada, czy doszło do nielegalnego zakupu broni. Kłopoty może mieć zarówno kolekcjoner, jak i dyrekcja „Kuźnicy”. Na razie postępowanie prowadzone jest „w sprawie”, a sten trafił do Łodzi na szczegółowe badania. Ekspertyza dotycząca tego, czy sten mógł być narzędziem zbrodni i jego przydawalności jako broń strzelecka, miała być gotowa po 3-4 miesiącach. Obecnie skarżyska prokuratura mówi o terminie październikowym.

– Nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Zwłaszcza że takie steny pozbawione cech broni palnej można było kupić w markecie wojskowym. Tylko były to jednak angielskie steny, od żołnierzy gen. Maczka, a ja chciałem pokazać na wystawie stena suchedniowskiego, produkowanego tutaj, w konspiracji – dodał Karpiński. Jak zaznaczył, zarówno on, jak i władze Suchedniowa działały w dobrej wierze. Nabyty został sprzęt pozbawiony cech broni palnej, zakup przezornie zgłoszono policji, a wystawa, na którą miał trafić, jest odpowiednio zabezpieczona. – Działaliśmy w dobrej wierze. Nie spodziewaliśmy się, że wyjdzie z tego taka afera. Mam nadzieję, że sprawa zakończy się pomyślnie – dodaje nasz rozmówca.

Marcin Austyn
Nasz Dziennik, 8 lipca 2014

Autor: mj